Czarna Meli – niebezpieczna barmanka

Żałujcie frajerstwo, że nie byliście w Bruderze, Czarna Meli była hitem i to nieoczekiwanie. Po dobrze nakręcanej przez Festyniarza i młodego Rychtera pierwszej części była przerwa, a po przerwie zrobił się klimat, klimat to rzecz którą trudno uzyskać, szczególnie w knajpie, gdzie szwołocz często przeszkadza, ale się udało. Przy Czarnej Meli ludzie słuchali i klaskali, okazało się, że więcej ludzi zna Czarną Meli, meliniarę co rozpierdziela knajpy w Gdańsku od środka, jej najnowsze dzieło to Mazel Tov na Ogarnej. Czarna Meli jest znana z wiązań uczuciowych, goście o słabej głowie się w niej zadużają, przykładem był niejaki Lobo i o tym szła dyskusja po części muzycznej.
Czarna Meli piosenka tłumaczy dlaczego nie chodzimy już na Ogarną i przenieśliśmy się do Bruderschaftu na Długą, gdzie klimat jest dobry i głowa zdrowa, zobaczymy jak będzie dalej, ale jest jeden plus bo knajpę prowadzi chłop nie durna, sfochowana baba i to już jest dobra zapowiedź, bo rozmowa jest konkretna.
Pozdrawiamy, będą kolejne występy w Bruderze, Hej i będzie projekcja naszego filmu który jest zrobiony, choć nie tak jak miał być zrobiony, być może uda nam się to naprawić. -

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

„Burda w Bruderze” koncert w Bruderschafcie 17. maja godz 20:00

Wreszcie koncert w nowej knajpie, w Bruderschafcie przy ulicy Długiej, 17 maja. Nareszcie coś nowego, Mazel Tov poszedł z dymem, skończyło się, a my zaczynamy tworzyć coś nowego, fajni ludzie, fajna zabawa, dobra selekcja, no i bystry właściciel posiadający umiejętność oddzielania ziarna od plew, bez tego ani rusz, nie masz szans. Będzie się działo, zapraszamy wszystkich, różne przeboje, piosenki, poprostu szoł i jazda:

Zapraszamy
Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Zemsta Indiańca – potworna zemsta

Indianiec wyjechał, ja zostałem sam i znowu wszystko od nowa, ale przygoda była fajna i po to się żyje, hej:

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Indianie Leśni i Szary Wilku

Una sana hana haja, są Indianie będą jaja. Dzięki Szaremu Wilkowi stałem się Indianinem, przybrałem imię Śniady Cygan, Cygan, bo cyganić lubi. Szary Wilku stał się moim najlepszym kumplem, pół roku z nim zaowocowało pięknymi piosenkami, ale Szary Wilk żyje, wyjechał do Wioski Indian, ale go odwiedzę i będziemy razem. Mało kto mnie rozumie, a Indianin tak, nie musimy rozmawiać, wcześniej był Brat Albert, dziś jest Szary Wilku, Howgh Indianie!

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Kazanie Marka Twaina

Tak było, dostałem wykład o pisowni, ortografii i gramatyce, Marku Twaina był oburzony, huczał na mnie, krzyczał, a słuchał tego mój druh Indianin i Bezstronny Adi.

Dziś wspominam to z łezką w oku, bo Mazel został zamknięty, Bezstronny Adi odszedł, a wódz Indinin właśnie dzisiaj wyjechał do wioski indiańskiej. Coś się skończyło, coś nowego się zacznie. Fajnie było w Mazelu na Ogarnej, ale to już koniec, nie ma już tego miejsca, ludzie się rozpierzchli, a byli to fajni ludzie, naprawdę, wszystko zostało zmarnowane, szkoda i przykro mi.
Bezstronny Adi próbował to trzymać w kupie, ale mu się nie udało, bo nie on był właścicielem i nie on decydował. Dziękuję wszystkim dobrym ludziom, którzy to miejsce współtworzyli, spotkamy się napewno, gdzie indziej.

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Wysocki wiecznie młody!

A licznik bije, we własnym tłumaczeniu. Piosenka z lat młodości Rosjanina, słuchajcie:

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Wesele w Duszku

W Mazelu doły, Melimuza i przymulenie, a w Duszku zabawa i weselicho, na wesoło i to ja lubię, życie jest trudne a Duszkieterowie leją na to, hej:

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Czarna Meduza muli w Mazelu

To piosenka o tym jak można łatwo zdołować fajny klimat. Jak Państwo zauważyli moje nowe piosenki dzieją się w Mazel Tovie w knajpie na Ogarnej 119 w Gdańsku. Przeniosłem się tam z Duszka, a przeciągnęła mnie Biała Łania swoim entuzjazmem i urodą i urokiem. Niestety po pewnym czasie Biała Łania została podstępnie odstrzelona, a na jej miejsce pojawiła się Czarna Meduza, znana z występów w Krugerze. Ja Krugera nie czułem, z resztą już go nie ma, splajtował. Meduza na początku się starała, była miła i nie było źle, jednak po pewnym czasie zdołowała, nie da się udawać dłuższy czas i zrobiła się masakra, fochy, doły, humory, ja to przeżywałem w Duszku. Tylko, że tam Szybka Jola i Monia barmanki miały swój urok, były śmieszne, tu nie mamy tej sytuacji, to jest wkurzające a nie śmieszne. Zatem ta piosenka jest trochę smutna, bo w Mazelu było mi fajnie, zbierała się fajna grupa i nasza partia DUPA rozwijać skrzydła. Należał do niej Ziobro, Wolnomularczyk, Indianin i przygarnęliśmy nawet Żura, a dobrym słowem wspierał Chory Filozof, niestety wszystko się rozwiało i musimy szukać teraz nowego miejsca. Mamy teraz kwaterę w Pracowni Indianina i tam będziemy siedzieć, dopóki się sprawa nie wyklaruje:

Bart

Posted in Bez kategorii | 2 Comments

Indianin na deprechę

Znowu dół, znów deprecha, ciężko było, ale minęło. Mój kumpel Indianin – na niego mogę liczyć. Poszliśmy sobie po gdańskich knajpach, zaszliśmy do Flisaka i obok jest knajpa i jest U Szkota, dobrze jest, byliśmy wcześniej w Jacobsonie, a tam spotkalismy Argo, jaka fajna pani tę knajpę prowadzi i jest rybka, nie jest źle. Te piepszone cykle, ale można się nauczyć z tym żyć. No i jest piosenka. Indianin mi opowiedział o życiu na Torunskiej, o tym jak prądu nie mają, gazu, herbaty, ni kawy, nic tylko zalegają, to jest życie, a ja tu jakieś doły łapię.

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Niepozorny facet – Wysocki Wołodia

Piosenka, „Przed wyjazdem zagranicznym” w tłumaczeniu Michała B.Jagiełło, dawno, dawno temu ją śpiewałem, całe lata:

Bart

Posted in Bez kategorii | Leave a comment