piosenka o Bobali z upeca

o gościu co był moim liderem w upecu, ciężko go nazwać liderem, bo w niczym nie liderował jedynie w podlizywaniu się przełożonym, jak składał życzenia na Święta to tylko przełożonym, pracowników miał głęboko w dupie, jak i cała ta firma, wielką rolę w przyjęciu tego szekspirowskiego Jago odegrał Mirasek – kierownik, Bobala tak się przylizał do kierownika, że ten wojskowy idiota zapomniał o wszystkim, bo pierwszy raz ktoś się nim zainteresował, myśmy go zlewali i słusznie, bo jak gość chce coś pokazać to niech się na sprzedawcę zatrudni. Cały dział został rozwalony, a zyskałem na tym tylko to, że nienawidzę tej korpo z całego serca , a to mnie i innych bardzo napędza do działania, jeśli chcesz coś osiągnąć zawsze trzeba najpierw dbać o ludzi i wkrótce się o tym przekonają

Bart

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*